To z lekkim poślizgiem wracamy do (khem, khem) poważnego opowiadania o muzykach z An Cafe. Mam nadzieję, że wspólnie wykonamy facepalm, kiedy aŁtorka będzie do opowiadania wciskała postac, której biografii nie zna.
Analizę tę dedykuję Ise, o której zapomniałam poprzednio (jestem złą eSiostrą). Mam nadzieję, że się nie gniewasz. : )
Indżoj!
Gwoli przypomnienia nasi zacni bohaterowie mieli wystrzałową imprezę, po której prawie wszyscy udali się na wyprawę po soki na kaca(ja bym zainwestowała w Alka Zelcer -.-), po powrocie postanowili, że...
-No widzisz! Bez nas jestes mądry jak woda w klozecie.!-zaśmiał sie Takuya.
Bo woda w Licheniu ma największe IQ na świecie. *parsk*
-Albo to co pod wodą kiedy Kanon skończy posiedzenie - Yu~ki machnął ręka przed nosem. Salwy śiechu.
”IQ kupy.” Po wielkiej książce o tym samym nic mnie już (chyba) nie zaskoczy.
Kanon strzelił focha ( xD)-Wcale nie!- powiedział na pół powaznie. Kolejne zalwy śmiechu.
To już jest nudne...
-Czy każde spotkanie z wami to musi bys taka Zajebioza z Wypierdozą co?- wycedziła Chiyo przez śmiech ocierają łzy.
Dziecko wycedzić to Ty możesz co najwyżej pierogi z garnka...
-Jesteś na nas skazana króliczku- zaśmiał się Bou.
Hugh Hefner 2?
-Ej pipule! Nie będziemy w chacie siedzieć! Wyjdźmy gdzieś!- Takuya zaczął błagac każdego po kolei.
Komentarz zostawię dla siebie...
-Dobra smarku wychodzimy.- zaśmiał mu się w twarz Teruki.
-Nie jestem smarkiem! Jestem tylko młodszy od ciebie o 7.... Dobra ok jestem smarkiem!
-Takuya nie martw sie jesteś w moim wieku ^^ - pociesza go Chiyo- Choć cztery miesiące młodszy!
Czy oni uciekli z Den-O i tamtejszego zaginania czasu?
-Dobra koniec tematu! Chodźcie do parku pocykamy se foty!- zaproponował Bou.
Na naszą-klasę!
-Świetny pomysł od dawna nie mam niczego nowego w Facebooku!!-Chiyo skacze z radości
Mój biedny FACEBOOK! Wait, powiedziała „w” czyli chodzi o zwykły album!
-Spokojnie princesso, bo jeszce coś sobie zrobisz! xD- ostrzega ją Miku.
- Dobrze KitKacie.
Yu~ki bierze aparat MIku. Wszyscy razem szykują się do wyjścia. I do zdjęć oczywiście.
Na przykład chłopcy(rly?) kłócą się o pędzel do pudru.
Chiyo założyła różowa kutrke witrawkówkę i zielone trampki. Bou czerwony płaszcz i czarne trampki. Teruki czarną skórzaną kurtkę. Miku zieloną deszcxówkę z kapturem w futerko i czarne kozaki.
O Lolu... Czy ja mam zrobić wykład o garderobie? Facet w kozaczkach.... MRRAU. X___X
Yu~ki ubrał kurtke bez kapura w kolorową kratę. Kanon długi czarny skórzany płaszcz, a Takuya tylko niebieski polar. Na plecach tego "eleganckiego ciucha" miał logo zespołu.
Jeśli dobrze zrozumiałam oni wszyscy mieli na sobie tylko kurtki lub płaszcze?
Dawaj namiary, będę sprzedawać bilety!
Miku otworzył drzwi. Stanął twarzą w twarz z bardzo dobrze znaną sobie postacią.
Riku z Kamen Rider Kiva?
Miku stał jak wryty.
-Nie pozanjesz mnie?-spytała dziewczyna stojąca w drzwiach.
-Jasne że tak.-wycedził Miku-Jak mógłbym zapomnieć.
-Miku przedstawisz nam znajomą?-zaproponował Kanon. Wszyscy go zaraz poparli.
-To teraz tak na ciebie mówia, Akiharu?-spytała brunetka wdrzwiach.
-Ekm...To Jest Ai...Ai Otsuka... moja...- Miku nie mógł wyjakac tego zdania.
- Powiedzmy że dzięki niemu pokochałam muzyke xD- rzuciła Ai.
Po prostu zaniemówiłam i zaliczyłam facedeska. Moja Ai Ostuuuuuka!
-No po prostu prostu moja była, no!
-Miku nigdy o niej nie opowiadałeś!- Bou się wyrażnie podniecił xD
Ha, mówiłam, że mają na sobie tylko kurtki! >D
Cała grupka zaczeła teraz zciągac swoje "boskie stroje" i ruszyła do salonu gdzie był jeszce syf po imprezie. wszyscy usiedli na kanapie.
A to bezwstydnicy!
-Więc opowiedz cos o sobie, słuchamy uważnie xD- Palnął Yu~ki. W tym momencie wszyscy oprócz Miku i Ai nachylili się ku przyjaciółce chłopaka.
-No więc. To tak!. To było w podstawówce. Akiharu, sory "Miku" , uczył się jeszcze wtedy śpiewać. Kiedyś z jednej sali usłyszałam to i wesżłam sprawdzic kto tak śpiewa. Miku zaczął się tłumaczyć jak głópi! A ja żeby go usiszyć raz go cmoknełam. Mówie wam! Prawie w gacie nawalił...
Brecht na sali.
To ja wolę polskie komedie romantyczne.
-Wcale nie!- powiedział na półpowaznie Miku.
Uważajcie, bo niedługo będzie ćwierćpoważnie i tym podobne.
Wyglądał jak twarz Howarda Webba po meczu Polska-Austria! Seryjnie!
Jak karabin maszynowy.
- To bardzo piękne itd. Ale dlaczego nastąpił koniec "tej jakże wielkiej miłości"?- dopytywał się Takuya.
-To może ja skończę? Przyszedłem do sali w której zawsze śpiewaliśmy, o razu mówie że to akurat było już w gimnazjum(!) , otworzyłem drzwi, ona- tu pokazał na Ai- obmacywała się z naszym nauczycielem od muzyki.
Ai Ostuka?! Chyba nie znasz realiów zatrudniania idolek, kochana.
Na szczęście później się przeprowadziliśmy i poznałem was chłopaki. No później Chiyo xD
Ale że sześciokąt?!
-To w takim razie co cie tu sprowadza?- spytał zdezorientowany Bou, który od dłuższego czasu ssał kciuk.
Czy on ma jakieś braki?
-No właśnie Ai, co?- spytał teraz poważnie Akiharu.
-Po prostu chciałam ci wyjaśnić że skończyłam tamten nieudany związek i chciałam wrócić do ciebie!
Czy jej się przypadkiem nie pomyliło z „Modą na sukces”?
-Wychamuj ten kombajn! To już zamknięty rozdział.
I na jaw wyszły rolnicze zainteresowania Miku.
-Słuchaj ale ja uz naprawde nic nie czu ę do nieg i...
-JUŻ NIC?! Czyli wtedy mnie okłamałaś, mówiąc że nic mędzy wami nie było!
-Tak , ale...
-NIE MA ŻADNEGO ALE! - wrzasnął Miku- Lepiej żebyś już wyszła...-powiedział teraz trochę spokojniej.
Mistrz opanowania.
Ai bez słowa, ze spuszczoną głową skierowała się do wyjścia. Ubrała się i opuściła mieszkanie Miku i Terukiego.
Bo to zła kobieta była.
*Moja ukochana Ai Otsuka, jak można tak zbezcześcić jej osobę?*
Przynajmniej aŁtorka daje nam odpowiedź na to frustrujące pytanie:
(...)A tak wogóle Ai to japońska piosenkarka. Nie iwme jaki ma charakter ale po prostu potrzebowałam postaci
*Chowa się pod biurko* Zacozacozacozaco?
-Ej, chyba trzeba tam do niego póśc, nie?- zasugerował Takuya. Wszysy poparli ten pomysł, tylko nikt nie chciał się do tego zgłosić. Padło na Yu~kiego.
-Chiyo, jakby co ty mi pomożesz?- spytał ją niewinnie. - Zapieprzaj po polisilvera!
-Myśłicie że da radę?-spytał cicho Kanon.
-nie mam pojęcia!- odpowiedział przyjacielowi Teruki.
*bierze wuwuzelę* OD-WA-GI!
-Wiesz co jest w ty najgorsze?-zaczął nie spuszczając wzroku- że po tym jak ją nakryłem spotykała się z nim przez jakis czas. Yu~ki usiadł na krześłe stojącym w pobliżu łóżka.
Oj Miku, Miku... Każda dziewczyna potrzebuje mężczyzny, no przynajmniej chłopaka, który nie będzie jej kradł pędzla do pudru. :>
-Rozumiem cię dobrze, też miałem podobnie- westchnął młody Azjata.
Też kradł jej pędzel?
Azjata? No, co Ty?
-Naprawdę?- Miku podsiósł się z łóża do pozycji pół siedzącej.
-Naprawdę, ale nie o tym teraz mówimy, może kiedy indziej ci powiem- zamrugał dwa razy-teraz rozwiązujemy twój problem.
Czy to jest jakiś klub złamanych serc?
-A co tu do rozwiązywania?
-No, może...
-Nie. Nie ma może. Sprawa jest dla mnie jasna. Zdradziła mnie, do może się pierdolić!- Miku wstał z łóżka.
Ale nie z Tobą! mwahahaha!
-Rozumiem twoja złość, ale...
-Nie właśnie nic nie rozumiesz!- wybuchnął MIku.
Potnij się!
- Ty wybaczyłeś?
Cisza.
-Yu~ki, wybaczyc moge spróbowac, ale pokochać, już nigdy nie zaczne tak jak kiedyś.- głęboko westchnął.- teraz ty powiedz jak ciebie zradziła jakaś pinda.
Wcale nie, mądra kobieta.
-NIe mów tak o niej. Chociaż to prawda- na chwilę się uśmiechnął.-To było pół roku temu...
-Co?! I nic nie mówiłeś?!
Było wywiesić billboard.
-A po co? Mieliśmy wtedy wielką trasę. Nie chciałem wam psuc humorów.
-Zaraz, czy to była to sprzątaczka co jej prace u nas załatwiłeś? Ta co z nami nie wracała?
*parsk* Dziwisz się?
-Właśnie ona. Znaliśy się od 5lat. Chodziliśmy 3. Jak byliśmy w Osace przyszła do mnie, rzuciła fatruch i koszulke którą jej dałem (...)
W takich chwilach, pomimo mojej niechęci, zaczynam rozumieć feministki.
-Właśnie ona. Znaliśy się od 5lat. Chodziliśmy 3. Jak byliśmy w Osace przyszła do mnie, rzuciła fatruch i koszulke którą jej dałem w twarz i wydarła sie " Sory ale tu kogos poznałam i wiesz co? nie jest tak żąłosny jak ty! Juz z nim spałam! Było codownie nie to co z tobą" odwróciła sie i poszła. Bosko co?
Szczególnie, że o takich rzeczach pisze szalona trzynastka.
House MD fans: no offence!
-Boże... Ludziom się w dupach przewraca!
I kto to mówi...
MIku zcisnął Yu~kiemu dłoń po czym przytulili sie po przyjacielsku.
A ja sądziłam, że będzie chociaż rozrywka w postaci yaoica...
Do pokoju wesła Chiyo. Poczochrała im włosy.
-Już dobrze?- psytała promienna.
-Jasne-Miku spojrzał porozumiewawczo na Yu~kiego.
Zaczynam wątpić w przyjacielskość tego uścisku... -.-
-Co tu sie stało?- spytała rudowłosa.
Nie mam złudzeń.
-Lepiej powiec co stało sie na dole , cały czas słychac jakies śmiechy- spytał Yu~ki z zbójeckim uśmiechem.
Chiyo tylko wybuchneła śmiechem.
Aha.
Cała trójka skierowała sie na parter.
Yu~ki i Miku od razuli zaczeli się śmiać potrzymująć się nawzajem ale o balustradę.
Jako fanka Batmana, nie chce widzieć tam roboty Jokera, ale muszę.
Zobaczyli że w kącie , koło kanapy i fotela, siedzi Bou. Wygląda jakby miał zaraz wybuchnąć płaczem. Koło niego skakał Kanon w jednej ręce trzymając blond kucyka a w drugiej nozyczki.
Oł jea, cieszmy się z cudzego nieszczęścia!
-Bou, Bou to odrośnie nie płacz już !! - Kanon zaczął błagalnie go przepraszać.
-Wcale nie! Mam tu kropelke przykleje sobie! Ale oddaj moją różową gumkę z Hello Kitty!
Ja naprawdę wątpię w jego płeć.
-Bou wstał. Zaczął biegać w kółko.- To sa moje włoski! Ty masz swoje! wiesz ile czasu mi zajmie przykeljanie ich?!
O doklejaniu włosów u fryzjera nie słyszał?
Na głwoei boi była widopczna jeszce jedna gumka z niewielkim kawąłkeim włosów. Tego dnia miał podwójne gumeczki.
*niemamskojarzeń*
-Powiedziałeśże tylko pobawisz się poimi włosami! Kłamczuch!
Jaki ten Kanon podły, że pewnie jeszcze zabił Mufasę!
Kanon stał z tym arsenałem w rękach jak wryty.
Bo jeszcze wybuchnie.
Takuya i Teruki siedzieli na kanapie tażając się ze śmiechu. Miku podszedł do nich chichocząc.
-Co tu sie stało? -chciał dowiedziec się szczegółów.
A mówią, że Amerykanie to najgłupszy naród...
-To było tak- zaczął rudowłosy.- Teruki znalazł jakieś cukierki w kieszeni. każdy sobie wziął oprócz Bou, który własnie biegał po pokoju. Kanon mu krzyknął "Blondie, łap!", mały oczywiście nie dosłyszał. Cukierasek przykleił mu się do włosów. kanon znalazł nożyczki i próbował go zciągnąć. Wtedy ten debil- pokazał na Terukiego- popchnął Kanona. Razem z cukierkiem odleciała kitka.- Miku i Yu~ki w brecht.
Tak się zastanawiam... Czy oni swoja karierę zawdzięczają akcji „Niepełnosprawni – pełnosprawni w pracy”?
Nad ich głowami przeleciał pluszak Nyappy! Kanon zrobił unik.
I rzucił kilkoma shurikenami dla efektu.
-Jeszcze cie dorwę! - krzyczał bou. Zaczął gonić Kanona, ten zwinnie uciekał. jednak po chwili sie potknął o "przypadkowo" podłożona nogę Terukiego(biedny Kanon xD)
Po czym razem z Bou wylądowali na podłodze. Blondynek czochrał mu włosy śmiejąc sie w niebogłosy.
Patrzy z nadzieją na jakieś bara-bara.
Takuya wstał i ich rozdzielił. Bou protestował.
- Nie na oczach wszystkich...
-Ej przed tą wielka afera mieliśmy sobie wyjśc na miasto pamiętacie?- Chiyo "pierze" stare brudy.
Stare brudy? [image]
Właśnie!- Takuya puszcza Bou, który jeb! upada na podłogę-Wstawać czopy!
Jakaż dynamiczna akcja!
Teruki i Yu~ki podnieśli się z niechęcią. Pozostali wręcz z euforią.
Ubrali po raz kolejny swoje "boskie stroje".
ONI PRZEZ TEN CAŁY CZAS BYLI NADZY.
-Oby tym razem żadna afera nam nie przeszkodziła!- Takuya ma zastrzerzania.
A tu afera mięsna!
-No! Po ostatniej jeszcze do siebie nie doszłem.-Miku zrobił kwaśną minę.
Skoro zgubiłeś płeć...
-Ty?!-Yu~ki nie krył zdziwienia.
Wszyscy się cicho zaśmiali. Ale tylko Miku wiedział o co mu chodzi. Zanał jego sekret.
Matkobosko, czy tylko ja przeczytałam „zanal” o.O
Otworzył drzwi. Zrobił krok naprzód i...
-Kurwa mać!-wybuchął Miku.
Cięszkie życie plebsa...
Miku spojrzał pod podeszwe.
-Jasna cholera! Co za jasny chuj pozwolił swojemu pchlarzowi nasrać na moim ganku! Szczyt chamstwa!- Wytarł podeszwę o trawę.- Nie cierpię psów!
Nie wiń psa tylko właściciela!
Po tym jakże "pachnącym" incydencie skierowali się ku parkowi. Było tam dużo ławeczek, różnych kiosków wogóle sklepów gdzie można było nabyć różne duperele xD
Zakmuflowana galeria handlowa?
Opcjonalnie bazar.
-Ey patrzcie tam sprzedają Kakigori!!- Bou miał ochotę na cos słodkiego i zimnego.-Chodźcie kupimy sobie!
Chłopaki i Chiyo sprawdzili kieszenie. Mieli troche drobnych.
-Bou masz pieniądze ?- Teruki chciał się upewnić.
-Nie. Ty mi kupisz.- Bou zrobił minke zbitego szczeniaka.
To na co idzie ich kasa z koncertów? Dorośli, a gorsi od nastolatków.
-Poprosimy sześć o smaku wiśniowym i jeden o smaku zielonej herbaty.-Miku podał sprzedawcy wyliczone pieniądze.
Z takimi problemami już pisałabym pozew na menadżera.
Wszyscy popatrzyli Yu~kiego.
-No co? Takie mi smakują!
Patrz dwa komentarze wyżej...
Chiyo zobiła pozę stojac na ławce.
-Te, rudy! Zrób mi fote!
Takuya przeszukuje kiesznie.
-Cholera! Nie wziąłem aparatu!
-No to jesteśmy w dupie!- podsumował Miku.
Dupy to nawet nie umiałbyś znaleźć.
A komórek nie macie? Przecież Japończycy robią zajebiste!
-To co robimy?- spytała Chiyo schodząc z łąwki.
-A może pójdziemy do tego klubu?-Teruki wzkazał palcem-Mają naprwde niezłe Sake!
Po ich doświadczeniu z piwem wolałbym nie ryzykować.
SAKE w klubie? Sake? I nie mają pieniędzy na jakieś słodycze?
Staneli przed drzwiami jakby sie zastanawiali czy wejśc czy nie. W końcu weszli. Głośna muzyka uderzyła w ich uszy jak klocek w muszle w czasie biegunki.
Dobrze, że nic nie jadłam.
Miku szalał na parkiecie razem z Kanonem, Terukim i Yu~kim. Bou próbował wytłumaczyc jakiemuś pijanemu facetowi że nie jest żadną kicią i nie chce sie z nim umówić. Chiyo i Takuya siedzieli przy barze.
-Nudno trochę!!- drze sie Chiyo żeby przekrzyczeć muzyke.
-No troszeczkę!!!- odkrzykuje jej rudzielec.- Śłuchaj mam plan!!!
No cóż dzieci, to miejsce dla dorosłych!
-Miku!! My juz idziemy będziemy czekac na ciebie noooo u ciebie!!- zaalarmował Takuya Akiharu.
-OK!!!- krzyknął i wrócił do tańca i melodyjnego umcy-umcy.
umcy-umcy nie ma prawa być melodyjne!
-Bou! Idziesz z nami?!- zapytała się Chiyo.
Blondyn nic nie powiedział tylko odepchnął zalanych gości. Bobiegłw kierunki przyjaciół. Cała trójka jak oparzeni wylecieli klubu.
Oni wszyscy mają problemy z płcią.
Pragnę zauważyć tez, że ucieczka z klubu godna Prison Breaka. Tylko bez Michaela.
Tauya pociągnął go za ręke. O mały włos nie poszedł gdzies sam. Cała trócka skierowała się w strone sklepu zoologicznego...
To jaka do cholery jest pora dnia? Bo do klubów z reguły chodzi się nocą. Chyba, że znowu Japonia zaskakuje świat.
-Impreza była zajebista!!- komentuje Miku. Yu~ki, Teruki i Kanon zgadzają się z nim. Wszyscy są kompletnie zalani.
Mówiłam coś o tym, nie chcę się powtarzać. *chowa się pod biurko i tuli się do swojego pluszowego szczura* Beeeeen, ile ja mam jeszcze to znosić!? CDN...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarze:
Podwójne gumeczki :D :D :D
Uberprzemasakryczne opko, Katusiu.
I fajnie, że kolejna analiza pojawiła się tak szybko. Czekam na następną!
Prześlij komentarz