Jako, że rocznica tego, a nie innego biznesu zbliża się bezczelnie,a ja w tym czasie będę opiekować się dziećmi nieprzetartego szlaku. Tak powtórki najlepszych analiz z myloga, które jakby nie patrzeć ciągle mnie śmieszą. I wcale nie musicie znać fandomu. Te analizy wszystko wyjaśniają. Albowiem moje pierwsze analizowanie pseudo-opka-shouneny miają to do siebie, że fabuła jest prosta jak budowa cepa.
Zamaskowany Naruciak i za dużo Jetixa . 1/3
Witamy na kolejnej analizie. Dotyczy ona prawdziwego gwałtu na kanonie „Naruto”. Tym razem siłą sprowadziłam Naruto, bo musi się bronić. Poniżej dowiecie się dlaczego:
Adres opka : http://sensei-naruto.blog.onet.pl/
KatEv: Uzumaki! Durniu wyłaź mamy robotę![krzyczy zaglądając pod biurko]
Naruto: A-ale, dlaczego ja? Musisz znowu się nade mną znęcać?
K.E: Jakbyś zgadł.>.<
N: Powiem Tsunade! Poskarżę się! To nawet porządna misja nie jest!
K.E: Przecież wygrałam cię w karty![makao] A przywracanie sobie dobrego imienia nie uznasz za misję?
N: [pod nosem] Ona jest gorsza od Tsunade.
Zaczynamy!
Dedykowane Forum Killerz. I Kishimoto-sensei. Bo tak.
-Ty nic nie warty,słaby śmieciu!!!-Tsunade nie mogła powstrzymać swojej wściekłości-Ten zwój zawierał wszystkie tajemnice wioski!Jak mogłeś dopuścić do jego kradzieży!
KatEv: No właśnie jak mogłeś!
N: że co Dattebayo?
Nie słuchał też Sasuke ,który z niego kpił.Wciąż słyszał słowa Piątej:" nic nie warty...slaby..śmieć"Wiedział ,że może zrobić tylko jedno żeby byl szanowany.W tej wiosce już nigdy nie będzie ale może w innej?...
K.E: I może w innej znajdziesz brakujący przecinek.
N: A co to ten przecinek dattebayo?
K.E.: Taki znak interpunkcyjny zmora autorek.
-Zapominasz z kim masz doczynienia Tsunade-wyszeptał i poprosił w duchu lisiego demona o czakrę.
K.E.:[robi minę jak Mikołaj Kowalczyk(?) z KMN-u] Wiesz z kim tańczysz?
N: Ale ja jej już nie używam i o nic nie proszę tego głupiego lisa!
Był teraz pod wpływem lisa.
K.E: Naruto jakie to uczucie być pod wpływem lisa?
N: Ja czytałem te twoje Newscośtam Nie znam tego Tomasza i nie kieruje moim życiem!
K.E: Idioto ja tu o Kyuubim mówię!
N: Nie wiem, nie pamiętam, ale potem strasznie boli.
K.E.: Niemamskojarzeń, niemamskojarzeń… >.<
Chłopiec jednym ruchem odwiązał ochraniacz na czoło ze znakiem Konohy ,rzucił na ziemię i podeptal.
N.[siedzi za KatEv nogi podkulone i palcem skrobie podłogę z zażenowania]
-Odchodzę-wrzasnął i pobiegł do okna.Rzucił jeszcze jedno spojrzenie Piątej i szepnął tak żeby tylko ona to słyszała.
-Przysięgam,że wróce i cię zabije.
Chciał już wyskoczyć przez okno ale zachaczył spodniami o biurko Hokage i zaczął lecieć na dół wrzeszcząc:
-Dlaczego ja?Nawet dobrze uciec nie moge!
*Tego nie skomentujemy, KatEv leży na podłodze ze śmiechu, a Naruto bije głową i ścianę. Z krzykiem „Naze, naze?”*
Styl Naruto jutsu lotu!
K.E.: A ja znam jutsu British Airways i się nie chwalę…
On sam miał już lat 20 i caly czas pnął się w górę.
K.E. : Jak dzikie pnącze. Uzumaki, do cholery jak masz się bronić brudząc mi swoją krwią ścianę to lepiej żebyś spadał na plan Shippuudena!
N.:Wreszcie...
K.E: T-ty chyba jesteś masochistą![ Tym samym K.E została sama na placu boju, bo Naruto zemdlał ze szczęścia.]
Jego senseiem był sam Lord Mizukage.Kochał to miejsce ale czegoś mu brakowało(D.Od.Aut.Pewnie najbardziej Ichiraku ramen!hehe!O_o)Brakowało mu przyjaciół,wspólnych treningów,jedzenia razem ramenu(O.Od.Aut.A nie mówiłam!?@)
No interesujące (D, Od An. Pewnie zaraz kwiknę.) Kwiik! (D. od An. A nie mówiłam!)
*Spóźniają sie*-pomyślałem
Niemożliwe, że pomyślał.
-Spóźniliście sie kumalski?-zapytałem i zrobiłem srogą minę.
Zły Jetix boli przez całe życie…
-Przepraszamy sensei ale Doi najpierw zgubił ochraniacz na czoło a potem jeszcze ku-nai'e.-powiedziała różowowowłosa dziewczynka i popatrzyła wzrokiem"Zabić Zabić Zaaaaabbbiiiiććććććććć!!!!!" na białowłosego chłopca o fioletowych oczach.
Biedaczek… Mieć w drużynie różowowłosego terminatora i jego ofiarę albinosa z fioletowymi soczewkami.
-Ja jestem Naruto Uzumaki.Lubie duzo rzeczy i dużo też nielubie.Marze o czymś co jest naprawdę fajne a moje hobby to...Jedzenie ramenu.-Moi uczniowie zrobili minę wyrażającą totalne załamanie.
O, trafił się im ramenowy świr. Cóż, bywa.
-Nazywam się Doi Sea.Uwielbiam jeść kulki ryżowe a nienawidzę Izo-popatrzył z żądzą mordu w oczah na ciemnowłosego chłopca.
[czyta na głos, żeby lepiej zrozumieć]"Nazywam się Doj Sii" o.O Że co, wurwa? Wydój morze? Jego rodzice chyba nie kochają " (...)Uwielbiam jeść kulki ryżowe a nienawidzę Izo. I ta "żądza mordu w oczach". Zaczynam się bać.
Boże,oni są całkowicie jak moja dawna drużyna mam nadzieje,że ja nie będe takim zboczeńcem jak Kakashi*
Haha. Przyganiał kocioł garnkowi. A Orinoke no jutsu to co technika plantatora pomidorów?
pomyślałem i przypomniałem sobie ksiązeczkę,którą Kakaś zawsze czytał czyli "Flirt a Gwałt".
To było Come Come Paradise, todzież Eldorado Flirtujących, teme!
-Marzę o zostaniu wspaniałym ninja i żeby ludzie mnie szanowali..A jak dorosnę to mam zamiar uciec z wioski i zostać Kazekage w wiosce Piasku-dokończył swoją wypowiedź.
Kogoś Wam to przypomina?[wystukuje alfabetem Morse'a literkę "N"]
-Dobrze ,następny-powiedziałem siląc się żey się nie roześmiać.*Ciekawe dlaczego do Piachu?*
To takie proste. Zabrać Gaarze piaskownicę. I foremki.
Zabrałem rzeczy i przeniosłem się do szarego budynku który naszczęście był obok budki z ramenem"Krwawa wioska-Krwawe ramen".
Jakie to mHroczne...
-Naruto-sensei co ty tu robisz?-zapytał zdziwiony Doi.
-Nie zadawaj pytań! * Naruto-sensei zrobił minę jak Vernon D. wobec Harrego P.*
-Muszę z wami mieszkac-odparłem i pomaszerowałem do swojego pokoju.
I raz i dwa, i raz i dwa. Wszyscy Ida dziś na lewą nogę! I lewa, i lewa!
Tym razem KatarzynaEv zamiast Naruto czy innego Ichigo zaprosiła wikipedię oraz Strowberry (debiut). Analizowany blogasek można znaleźć tutaj http://sensei-naruto.blog.onet.pl/
-Naruto ty i twoja drużyna macie pomóc drużynie z wioski ukrytej w lisciach (..)
-Co?Ale moja drużyna nie miała jeszcze żadnego treningu nie poradzą sobie z Akatsuki!
-Wiem o tym ale wszstkie inne bardziej doświadczone drużyny mają już przydzielone misje
Nie przejmuj się Naruto. Czasami, gdy nie ma chętnych do odpowiedzi też wybierają mnie, chociaż jestem bardzo mało doświadczona w temacie.
-Ale.......-zacząłem ale gdy zobaczyłem spojrzenia żądne krwi spojrzenia mojego eks-sensei i dziciaków nie chciało mi się sprzeciwiać.
Tylko ja przeczytałam "eks-seksi" xO? Btw. to chyba pierwsza autorka, która wie, że w naszym alfabecie nie ma "x".
-Za 3 dni.Osoby z wioski liścia ,które będą wam towarzyszyc to Sakura Haruno i Sasuke Uchiha pod nadzorem Kakashi'ego Hatake
Z takim pechem Naruto nie polecam wydawać na kupony lotka.
-Na Boga chłopie jesteś juninem napewno coś wymyślisz!-roześmiał się i wywalił ze drzwi.
Naruto utknął w drzwiach a ten ktoś pozwolił mu się wydostać?
-Ja muszę isć na zakupy jacyś chętni?-zapytałem i popatrzyłem na moich uczniów.
-Ja mogę pójść-powiedział Doi i poszliśmy do pierwszego sklepu z maskami na każdą okazję. Sklep zaopatrzeniowy "Rozmów w Tłoku".
Dajcie mu maskę Leppera. A to ma być niepodobny! Wiem Roman. Ewentualnie niech zrobi się na SweetSylwusię16.
-Eeeeee....Naruto-sensei?Co my tu robimy?Jak chcesz kupic maskę to moję ci porzyczyć z głową klauna!-powiedział spokojnie białowłosy.
*z nadzieją w głosie* Ronalda McDonalda?
-Co jeszce zastosujesz żeby się ukryc sensei?-zapytał podjarany Doi i popatrzył na mnie wyczekująco
O nie! Ogień! (Juz tłumaczę mój tok myślenia: podjarany <- jarać <- palić)
*śpiewa* Heja, heja, na, na, na, na ooo… marihuana! Mnie tam z czym innym się kojarzy >.>
-Heh...Myślałem o ramen...-krzyknąłem z uśmiechem i podrapałem się po głowie.
Prawą ręką w lewe ucho.
-Naruto sensei CZY TY MASZ RAMEN ZAMIAST MÓZGU????!!!!???
-No...Tak jakby..Ale z wołowiną!
Ja chyba tutaj powtórzę Lochę, ale mam wrażenia, że ten blogasek jest autoanalizą…
Czyt.Doi Wyjebał się na łeb
Nie wiem, kim jest Wyjebał, ale imienia mu nie zazdroszczę.
Prawie jak Jurek Psikutas w "Chłopaki nie płaczą." *chwila konsternacji* Kurna to było „Psikutas” bez „s”!
Chodzili po wodzie chodzili aż słońce zaczęło zachodzić.
A oni chodzili, i chodzili i tak doszli do Śródziemia.
*złowieszczym głosem* You shall not pass…
Nagle zza krzaków wyszła moja stara...
*Niekontrolowany napad kfiku*
Ale ja bym chciała taka Kushinę zobaczyć!
...drużyna a ja szybko naciągnąłem maskę na twarz.
*jęk zawodu*
Dołącza się.
Chodzili pokracznie po wodzie aż dobrneli do brzegu.Zemdleli z wysiłku i oczywiście ja musiałem ich zanosić z powrotem...
Spokojnie, elfy zaraz mu pomogą. Swoją drogą pierwszy raz widzę słowo "pokracznie" ale Google utrzymuje mnie w przekonaniu, że po prostu jestem nieoczytana.
Zaprawdę powiadam ci Stroł. AŁtorka cię wykiwała, bo jest takie słowo.
*Chowa się w kącie.*
*Notka od aŁtorki*
Tak,Tak,Yes Ou Jeah!!!!!!
Yes, yes, yes!
Strow, nie zachowuj się u mnie jak Marcinkiewicz. Chcesz tak porobić, to zapisz się do jego szkoły liderów.
Jeśli tak to przysięgam ,że odnajdę szmate i zabiję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kill Szmata no Jutsu!
Albo nie bo miałabym szlaban:((((((
Tak, to ałtorka napisała pod postanowieniem morderstwa.
szuka pistolecika z Play.
*Koniec notki*
-Nie wydaje mi się-powiedziałem ledwo powstrzymując się od powiedzenia:"Kumalski"
Japończycy zawsze mają takie dziwne imiona?
Może „Dattebayo” to taki japoński odpowiednik Konstantynopoltańczykiewiczówna.?
-To jak się nazywam to wyłącznie moja sprawa kum.....kumasz
(Wezwie Gamabuntę?) czaczę?-zapytałem."Idiota,idiota,idiota!"-wrzeszczałem na siebie w duchu.
Naruto Uzumaki - ninja a w wolnym czasie robi na Marcina Hakiela, bo skąd ninja zna czaczę?
"Taniec z Ninjami"
-Naruto-sensei czy....czy mógłbym cię prosic o prywatne treningi?-zapytał umieniąc się ze wstydu.
*niemamskojarzeń, niemamskojarzeń.*
Za póóóźno!
-Dlaczego nie chcesz trenowac z drużyną?
Bo oni nie mają Wacka.
Moją samotność przerwał szelest liści za mną.
Szelest Liści z powodzeniem dotrzymywał mu towarzystwa.
Jakis zespój piosenki ekologicznej.
Rano ja i moja drużyna przygotowani do misji czekaliśmy na drużynę Kakashi'ego.Najpierw przyszli Sakura i Sasuke i na moje szczęście zatopili się w rozmowie czyli nie musiałem odpowiadać na trudne pytania np.Jak się nazywam?
*Niekontrolowany kfik* No tak, najtrudniejszym zadaniem na egzaminach jest puste okienko na imię i nazwisko.
U mnie na historii pan żałuje, że nie może za to przyznawać punktów, bo niektórzy mieliby lepsze oceny.
-Jak stałeś sie juninem?Testy w wiosce Mgły są najtrudniejsze ze wszystkich?-zapytał srebrnowłosy i popatrzył na mnie wyczekująco.
-Ja nie zdawałem egzaminu.
-To jak stałeś się juninem?-zapytał Sasuke
-Klękałem do miecza.
Albo po prostu egzaminator bardzo go.... lubił.
-Bo podczas napadu Akatsuki na wioskę pokonałem Deidarę i Itachiego Uchihę pietnastoma ruchami-powiedziałem i zatopiłem się we wspomnieniach.
*Szuka kwadracika.* tak dochodze do wniosku, że Ero-sennin to przy mnie płotka >.>
Kat, piętnastoma ruchami, nie pozycjami czy cuś. Myślę, że kwadracik nie jest na razie potrzebny.
No wiesz piętnaście ruchów ręka po mieczu... Stop! To chore. Ja ze wszystkiego potrafię orgie zrobić.
Sasuke stał zamurowany.
Tym razem to Cegła z Gipsem i Zaprawą no Jutsu lub jak kto woli Technika Cegły, Gipsu i Zaprawy.
Krócej: Murarz no jutsu.
-Zasada numer jeden: nie pozwól żeby przeciwnik naszedł cie od tyłu-powiedziałem
Matko, znowu >.>
Ojej. Tym razem, to nawet ja uległam. Idę po czerwony papier przeznaczony na serduszka dla mojej młodszej siostry.
-Styl ognia pustynny kwiat feniksa!-krzyknął a w moją stronę poleciały płomienie.
Heloł?
O rety! Faweks! Zaraz zza rogu wyskoczy Dark Vader.
To będzie Minato w masce i wysapię "Naruto jestem twoją starą".
-Dobrze....Nauczę cię chodzić.-powiedziałem a Doi zrobił załamana minę
Nie chcę nikogo obrazić, ale jakiś małosprawny ten ninja jak na nastolatka.
-W POWIETRZU KRETYNIE!
Myliłam się. On jest wręcz wyjątkowo sprawny. Ejże, a może to X-Men?
Chodzić w powietrzu? *Jej DragonBallowa część poczuła się urażona. Bo nawet oni tak nie potrafią.*
Pokazałem Sea jak koncentrowac czarkę w powierzchni całego ciała i zmieniać jej poziom w zależności od siły i kiercnku wiatru
Wiem, że to dwunastolatkowi, ale dlaczego wszystko kojarzy mi się z procentami?
Kierncku? Czy jest na sali Ślązak (ewentualnie Góral)?
Odsunąłem sie od niej ,bo żyła na jej czole zaczęła niebezpiecznie pulsować.
"Żyła sobie żyła i ta żyła już nie żyła bo w tej żyle żyła żyła a ta żyła już nie żyła" - Was też uczyli czegoś takiego w szkole?
Nie, ja znam numer o Stole z Powyłamywanymi nogami i wierszyk o Saszy co szedł suchą drogą.
-Pokonałeś mojego brata,pokonałeś mnie jednym palcem jak ty to robisz?Ile ty właściwie masz lat?
-Odpowiedz na pytanie nr.1:Poprostu jestem lepszy i silniejszy od ciebie pogódź sie z tym spróbuj mi udowodnic ,ze tak nie jest!-powiedziałem czy wprawiłem dawnego przyjaciela w zamurowanie.
Powtórzyłem słowa ,które on mi powiedział kiedy miałem 12 lat.
Teraz na pewno nie zorientują się kim jesteś
Nagle silne uderzenie zbiło Sasuke z nóg i teraz leżał twarzą na ziemi.
Przed nami stało 15 amaskowanych ninja szykujących się do ataku.
Jak na mój gust, to oni już zaatakowali.
Rzygnął krwią
To co on jadł na śniadanie? Hm... A może to nie krew tylko strawiony keczup?
-Jutsu czterech żywiołów połączenie smocza aura jutsu!
Kanapka z masłem, ogórkiem i pomidorami kanapka!
Wystartowałem i uderzyłem siwowłosego w brzuch do góry.
Przemoc wobec starszych. No... chyba, że to był Moher
Napisałaby, że beret spadł z głowy.
Co kropelka sklei, sklei, żadna siła nie rozklei!
Pani wybaczy, ale Naruto jest tutaj Mary Sue! On może wszystko.
Członek Akatsuki uderzył głową o twardą ziemię(no wkońcu to wioska kamienia) i tracąc życie.
To przecież logiczne, że ziemia w Wiosce Kamienia jest twarda. Zamiast wody mają pewnie lód.
Pewnie Wioska Kamienia w kanji znaczy to samo co klimat subpolarny.
To ci się spodoba Kat!
Dei atakował go swoimi żukami z gliny i ptaszkami( BEZ SKOJARZEŃ! CHODZI O TAKIE Z GLINY!)
*ma inny tok myślenia* Zaraz, to te żuki mają ptaszki? No w sumie jak by się inaczej rozmnażały… >.>
Nawet nie pomyślałam o innych ptaszkach...
-Ja Naruto-sensei!!!!!!!!!!!!!!
Ja przeżyję, ten gwałt na kanonie, to robienie z Naruto Mary Sue, ale niemieckiego nie zniosę. *wali głowa w blat biurka.*
Wykonałek kilkadziesiąt szybkich gestów i kilka centymetrów przed moimi uczniami trzasnęły 2 zielonkawe pioruny sprawiając ,że ziemia się rozstąpiła( ja nie muszę używać do tego piorunów, jakbym walnął pięścią albo kopnął efekt byłby 50000 razy silniejszy)
No to wiemy u kogo uczył się Chuck Norris.
Za chwilę zjawiły się dwie różowowłose,fioletowowłosy i czarnowłosy
Po czym brzybiegły inne niebieskowłose, czarnosłose, mangoliowłose, broązowowłose, śliwkowowłose i turkusowowłose. Zaraz po nich przylazł jeszcze jakiś bękart o włosach maroon.
Po chwili ułyszałem głośny krzyk.
Zadam teraz bardzo standardowe pytanie jak na taką okoliczność. A słyszałaś kiedyś cichy T.T?
Na Discovery na pewno tylko to był kszyk. XD
i sorrki za błędy.
Zostawmy tę sprawę Sądowi Ostatecznemu.
Czyli profesorowi Miodkowi?
-Sasuke....-szepnąłem i razem z innymi popędziliśmy w stronę krzyku.Kiedy dotarliśmy na miejsce zobaczyliśmy Itachiego Uchihę wbijającego ku-nai w żebra brata.
Moment, to przypadkiem Itachi nie powinien nieżyć? W sensie, że do tego jak Naruto został Juninem.
Gaara i Jezus zmartwychwstali to Itachi też może.
-Sasuke-kuuuuuuuuun!-wrzasnęła Sakura ze łzami w oczach(Od.Aut. Oto jedne z 10000000000000000 powodów dlaczego nie nawidze tego różowego gówna! )
Ja tam lubię Sakurę. A mogłabyś podać pozostałe 9999999999999999 powodów?
Coś jak 100 (?) najczestrzych plam.
Wziełem Sasuke na ręcę i położyłem na jakimś kamieniu po czym zacząłem rozprowadzać zieloną medyczną aurę po jego ciele.
Zaraz, Naruto zna jakieś dziwne Jutsu Czterech Żywiołów, ma Rasengana opanowanego do perfekcji i jeszcze medyk? Boję się kontynuować analizę.
On ją tylko rozsmarowywuje (zielone coś). Do tego może nie trzeba specjalnych umiejętności...
-Hai!-krzyknął zsyłając faceta na tamten świat.
Jedenastolatek albo dwunastolatek? Nie, mnie już nic nie zdziwi.
Tylko ci przypominam, że to Naruto. W kanonie młodsi zabijali.
-Idź szybko do lasu i przynieś mi nasiona i owoce Hinustulkusa
Prawie jak Guambana, Kumkwat, Persymona, Salak.
Będą robić sok! (Nie Kat, zwykły sok do picia.)
A ty mnie już o podteksty oskarżasz? *foch*
-Zaatakowało mnie jakis 5 gości w mocherowych sweterkach i powiaedzieli,ze nie będę okradał lasu i zaczeli rzujac ze mnie siekierami......
Stowarzyszenie Moherowych Drwali. Przecież nie pozwolą, żeby gówniarz okradał ich miejsce pracy.
Ciekawe, jakiego radia słuchają...
Wziąłem drewnianą miseczkę(Od.Aut.Boshe skąd on tam wziął drewnianą miseczkę?O_O?) Pewnie od tych drwali.
Bosh? AŁtorka jest wyznawczynią boga sprzętu AGD i wiertarek.
Każdy musi karmić czymś swoją duszę. My na przykład mamy Bór i jego Trujcę Ściętą. Prawda KatEv?
I Kasia ma jeszcze ołtarzyk Yondiego i Yaruichi. Bogów Flashowego kroku.
Flashowego czy Slashowego?
Oj, nie kuś, nie kuś…
W tym samym czasie pojawili się Sakura ,Kakashi i Rei.Sakura i Rei podtrzymywały ledwo stojącego na nogach Kakashiego.Sasuke zaczynał sie powoli budzić.Szybko opatrzyłm mu ranę i rzuciłem reszte mieszanki w kierunku Sakury.
-Sakura wetrzyj to Kakashiemu w ranę
Taniec z Ninjami, Ostry jak kunai Dyżur. Naruto jeszcze wykazuje się jako lekarz.
TVN – TeleVision Ninja
-RATUNKU! TA MUCHOŁÓWKA CHCE MNIE ZERZREĆ!
I wtedy zobaczylismy Zetsu biegnącego za Doi'm i krzyczącego:
-Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeść!
Chyba sobie kupie jeden tom mangi, żeby mieś czym się ciąć. Ewentualnie ktoś kupi mi kunai?
Klasyczne żyletka nie wystarczy?
Doi podbiegł do nas i schował sie za Izo ,który westchnął złosliwie
-Doi Doi Doi Biedne dziecko nawet roślinki doniczkowej nie moze pokonać!
No dobra kupcie mi kunai w zestawie z shurkienem.
Chyba jednak nie może...
Powiedział i wpadł na pomysł kiedy Zetsu właśnie miał zjadać Saska.
Zrobił kilka znaków rękami i juz go nie było.Nagle z ziemi pod Zetsu wyrosły dwie ręce,które wciągnęły roślinę pod ziemię.
Izo wyskoczył z ziemi i otarł ręce potem uśmiechnął się do Sasuke złośliwie.
-I widzisz? Ja jestem przystojniejszy!-krzyknął( Od.Aut.Autorka ma załamanie psychiczne!)
Analizatorka też.
Poprawka: analizatorki.
-Taaaa jak ty jesteś przystojniejszy to ja jestem królewna śnieżka!-krzyknął Sasuke wstajac i otrzepując sobie ubranie.
*ostentacyjnie chrząka*
W końcu ma czarne jak heban włosy, białą jak śnieg cerę oraz czerwone jak krew... oczy.
-Ej chłopaki przestańcie sie kłucić trzeba ratować wioskę!-próbowałem złagodzć sytuacje
-Wiem mam pomysł!Izo,Sasuke...Kto załatwi wiecej ninja ten jest przystojniejszy!-wrzasnąłem waląc rasenganem dwóch gości,którzy podkradali sie do mnie i trzeciego nade mną.
I jeszcze Naruto SuperNiania…
”Jeśli będziesz niegrzeczny trafisz na karnego jeżyka!” Ile ja bym dała, żeby zobaczyć taki motyw w Naruto...
Ja uderzyłem ośmiu ninja naraz kwiatem lotosu.Sasuke i Izo włączyli Sharingany i zaczeli okładać wszystkich kolesi na około
i tylko można było usłyszeć" 54,55.....58,59..."
Sakura uderzała w ziemie niszcząc przy tym wioskę.
-Sakura co ty robisz zniszczysz wioskę do cholery!-wrzasnął do niej Kakashi(uprzedził mnie) a różowowłosa opamiętała sie i zaczęła walić w wrogów.
Strow nie szyje...
A KatEv zaczyna haftować. Słodkie Legolasy i krasnoludki. I Olifanta, który liczy się jako jeden.
-Hejka! Widzę,ze już zaczeliście trening! No moi drdzy GENNINI proszę o przećwiczenie chodzenia po wodzie-zawołała Kaszalot wesoło
Od kiedy Kakashi zmienił płeć i rasę? Bo z tego co wiem, to kaszaloty to takie ryby do orek podobne.
Rozród: ciąża trwa około 1 roku, noworodek ma ok. 2 m długości, karmiony przez matkę do ok.2 miesięcy
Orka jest ssakiem! Wiedziałam, że coś pokręciłam.
-Człowieku my mamy po 20 lat umiemy chodzić po wodzie!!!!!!!!!!!!!-wrzasnął Sasuke z oburzeniem wymachując Kakashiemu kunai'em przed nosem
-Człowieku jakbyś umiał kontrolować czakrę PERFEKCYJNIE!!!!!!!!!!To byś już DAWNO nie był genninem!
I powiedz mi o co chodzi?
To przynajmniej NA PEWNO są ludzie (ewentualnie człowieki).
Nie uważasz, że w tym opowiadaniu Sasuke to wyjątkowa ofiara losu?
Zanim zacytujemy kolejną rodzynke pragnęlibyśmy zaprezentować przedstawienie postaci
Sakura Haruno (...) Ul.Technika:zamiana jusu
Mały jus i wielki jus były literami reprezentującymi samogłoski nosowe w języku prasłowiańskim. Występowały one we wczesnej cyrylicy i głagolicy. Mogą występować też w postaci zjotyzowanej tworząc odpowiednie ligatury: ję.
Zdolna ta Sakura.
A może ma Słowiańskie korzenie?
Nie zdziwiłabym się.
Uwaga, długi rodzyn:
Kiedy Doi opanował swoje jutsu do perfekcji położył się obok mnie na pniu( BEZ SKOJARZEŃ PROSZĘ!) a ja zapytałem:
-Doi.....Dlaczego ty właściwie chcesz zostać Kazekage w wiosce piasku?
-No...-chłopiec spuścił głowę-....Tu mnie nie będa szanować....
-Dlaczego tak uważasz?-zapytałem.
-Bo jestem Jinjurikki( Od.Aut. Nie wiem czy dobrze napisałam ale kit z tym^^)
Nie, no kit z poprawnością z kanonem. toż wejść na portal o Naruto to wielki wysiłak i przerwa w Wenie? Nieprawdaż?
-.......-byłem zaszokowany.Sea miał dokładnie taką sytuację jak ja.
-Właśnie! Ty też mnie nie akceptujesz! Bedziesz mnie traktował teraz jak każdy mnie traktuje.....jak śmiecia-dodał cicho-Nigdy mnie nie zrozumiesz!-wrzasnął ze łzami w oczach
Emo? Doi Sea-Emo. pasuje jak cholera.
-Mylisz się.Wiem dokładnie jak to jest-powiedziałem spuszczając głowę
-A niby zkąd to możesz wiedzieć???!!! zkondinond? -zawołał a srebrzyste łzy zaczęły oibficie spływać po dziecięcych policzkach.
-Wiem to. Poniewaz ja także jestem Jinjurikki-powiedziałem obdarzając Doi'ego pełnym zrozumienia spojrzeniem-jest we mnie zapieczętowany Kyuubi-dziewięcioogoniasty ognisty demon ,który zniszczył Konohe-Sea popatrzył na mnie zaszokowany-Doi....Nie opuszczaj wioski.....Ja opuściłem z tego samego powodu co ty....I to był mój najwiekszy błąd w życiu....Doi nie popełniaj tego samego błędu co ja.....-szepnąłem i zatopiłem sie we wspomnieniech tego dnia kiedy odszedłem z wioski.
-He..Więc od tej pory sensei jesteśmy rywalami!-powiedział szczerząc sie do mnie.
Nie skomentujemy bardziej tego fragmentu, uważamy jednak, że jest to zbyt wielki mord na kanonie, aby nie ujrzał to światła dziennego.
Byliśmy już wyszykowani, czyściutcy i gotowi do obiadku.
Weszliśmy na wielką salę z ogromnym stołem na środku.
-Wchodźcie ,rozgoście sie kelnerzy zaraz popoprzynoszają wam żarełko!-krzyknął w naszą stronę Raikage
-Eeeeeee!!!!!!!! Raikage-sama przepraszam za bezczelnosć ale powini9eneś podszlifować swoją polszczyznę!-zawołał Doi a my parskneliśmy śmiechem.
”Azaliż, waść co powiesz na tak przepyszna strawę?” – o to tyle hałasu?
Diabeł tkwi w szczegółach.
Usiedliśmy przy stole.Kelnerzy wnieśli jakieś potrawy z francuskimi nazwami i zaczęła się wyżerka.
Strow, pamiętasz taka bijatykę Mortal Kombat? No to było FATALITY.
Jeśli Sakura miała słowiańskie korzenie, to dlaczego w wiosce Ninja mieliby nie mieć restauracji francuskiej?
-Heh....Legendarny Mistrzu-zawołał Raikage zwracając sie do mnie(wyjaśnienia później)
Skojarzylo mi się z Pokemonami.
Że kto jest pokemonem, Naruto? Hm, całkiem dużo ludzi zgadza się z tą teorią.
-Zaraz zaraz panie! Czy ty masz jakieś podteksty seksualne?-zapytała szarpiąc się ale w związku z tym iż potrafię otworzyć wszystkie 8 bram nie było dlanmie problemem ją przytrzymać
NAPRAWDĘ nie wiem dlaczego, ale skojarzyło mi się z Bramami z FMA. O.O
Jeśli gramy w skojarzenia, to ja na to: bober.
-Naruś Naruś mtko boska jak ja cie dawno nie widziałam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
…
Pisze się Borska! A nie, a nie. Tu chodzi o „mtkę” nie „matkę”.
-A tak wogóle to jestem Naomi dla przyjaciół Nao-powiedziała blondyna wyciągajac o mnie rękę, uścisnąłem ją( Rękę) i odparłem z uśmiechem
-Naruto....Naruto Namikaze Uzumaki
Blondynka znieruchomiała. Gapiła się na mnie z wytrzeszczem i otwartą buzią
-Eeeeeee.....Jakiś problem?-zapytałem zdezorientowany
-Nazywam się Naomi Namikaze Uzumaki dzieńdobry-powiedziała szczerzac się sztucznie
Teraz ja znieruchomiałem.
-Czy my.....Tego no......Jesteśmy.....RODZEŃSTWEM?
Atakują klony…
Teraz czeka nas „Zesta Shitów pfe, Sithów”.
-Najwyraźniej..........Ja nie urodziłam sie w Konoha.....Kiedy mój ojciec zapieczętował Lisa O Dziewięciu Ogonach w dziecku postanowili dla bezpieczeństwa przeniesć mnie tutaj....Do wioski kmienia.....Zabiłabym dziada ,w którym jest Kyuubi za to ,ze nie mogłam żeyc z rodziną!-krzyknęła a ja natychmiast posmutniałem.
-No to masz szczęście!-powiedziałem i podciągnąłem bluzę ukazując pieczęć.
Naomi szczęka opadła
-Braciszku przecież ciebie nie zabiję, jesteś rodziną!-roześmiała sie i wtuliła we nmie.
To się nazywa szybki zwrot akcji!
Ona go nie zabije nie dlatego, że jest bratem. No bo pomyśl Katarzyno, kto chciałby zadzierać z Mary Sue?
Moja skromna osoba, na przykład.
-OMG!!!!-wrzasnąłem i załozyłem maskę-słuchajcie dziewczyny macie do mnie nie mówic po imieniu kumalski?-zapytałem patrzac na nie błagalnie.
-Spox-powiedziała Nao i machnęła ręką
-Dlaczego?-zapytała zawsze ciekawska Kazumi
-Toż to ta moja stara drużyna z Konohy!!!
-Oki nie powiem.
*trzasnęła głową o blat stołu.*
*Ratuje stół przed głową KatEv.*
Podeszlismy do nich i wyruszyliśmy w drogę.Po jakiejś godzinie Kakashi postanowił przerwać panującą ciszę
-Jestem Kakashi Hatake a wy?-zapytał dziewczyn
-Kazumi Onishi-powiedziała Kaz podając mu grzecznie rękę
-Naomi Namikaze Uzumaki!!!!!!!-krzyknęła Nao energicznie potrząsajac ręką Hatake.
(Od.Aut. Nie chce mi sie opisywać ich reakcji^^)
*spojrzenie obłąkanej* A, ha, ha, ha, a ja mam wrażenie, że zwoje w mózgu mi się przegrzały i rozwinęły.
[notka od aŁtorki]
Naprawde BAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARDZO was przepraszam kochani ,że nocia jest tak opóźniona ale poprostu.....
Miałam proces ANTY-Wenowy^^!
I niech tak zostanie na wieki. No i jak tam Strow, po twojej pierwszej analizie?
Walenie głową w stół boli dużo mniej niż myślałam.
Żegnamy pozdrawiamy. Życzymy autorce wielu sukcesów w życiu osobistym i pisarskim.
środa, 14 stycznia 2009
REPETA: Naruto: Zamaskowany Naruciak i za dużo Jetixa. 1/3
Etykiety:
mylog,
Naruto,
repeta,
Zamaskowany Naruciak i za dużo Jetixa
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

7 komentarze:
*Ukwikła*
"Moją samotność przerwał szelest liści za mną.
Szelest Liści z powodzeniem dotrzymywał mu towarzystwa.
Jakis zespój piosenki ekologicznej."
I na pewno grają na ździebłach trawy i ekologicznych grzebieniach wtórnego wyrobu, o! xD
Pozdrawiam i weny analizatorskiej życzę ;)
Ja to zanalizowałem pierwszy xP
Ale przyjemnie to zrobiłaś, podoba mi się ^^
Av, jak już pisałam to jest REPETA analiz mylogowych, czyli pisanych, ja nie wiem w marcu tego roku? Więc słonko, nie mów mi, że analizowałeś to pierwszy.
A za uznanie dziękuję. Uznanie należy się także Strowberry i Wikipedii. :3
* marcu 2008.
Hehehehe. A pobaw się ze mną : www.oroczi.blog.onet.pl
Nie piszemy analiz na zamówienie.
Żartuję. Musiałabym się postarać i porobić trochę więcej błędów, by być dobrym materiałem do analizy. ;)
Prześlij komentarz