czwartek, 28 sierpnia 2008
D. Gray Man:Męszczyżni ,nieortograficzne myśli Kandy, pocięta pączkiem KatEv i sperma z nosa.
Tematyką bloga jest yaoi, czyli związki seksualne i duchowe męszczyzn. Jeśli jesteś homofobem (pod względem gejów, a nie lesbijek, bo w stosunku do tych drugich mogę sama się nazwać lesbofobem), albo nie tolerujesz tego typu miłości, wyjdz z tej strony i nie wysilaj się, nazywając mnie zboczeńcem itd. Interesuje mnie to tak samo, jak wiele innych dziewczyn, a komentarze z obelgami będą ignorowane, lub po prostu usuwane.
Tak wygląda yntelygentny opis bloga. No właśnie: dlaczegóż dziewczyny, ponoć hetero, pisza takie rzeczy? Pomogą mi poszkodowani: Allen Walker, Yuu „Nie Używaj Mojego Pierwszego Imienia” Kanda i Lavi. Mam nadzieję, że jakoś to zniesiemy. Epizodycznie Gilraina. Żeby nie było nie mam nic przeciwko yaoicom w formie rysunkowej, mam za to wiele przeciw opowiadaniom.
Czerwono włosy chłopak uśmiechnął się pod nosem do siebie. Pośpiesznie wstał z łóżka, zarzucił koszulę na plecy i wyszedł. Stanął przed sąsiednimi drzwiami i zapukał. Gdy uchyliły się one, chłopak wykrzyczał:
-Cześć Yuu! Przyszedłem~
-...dostać w mordę? - *głos pełen nadziei*
Nie uzywaj mojego pierwszego imienia, debilu!
Ale to nie ja Yuu, to aŁtorka.
Che...
Naburmuszony Lavi postanowił sam wejść do pomieszczenia. Stanął przed chłopakiem, siedzącym na łóżku z lekko pochyloną głową.
Zabić, zabić...
Kanda, ty emo?
Che... Co za idioci.
Zaraz po tych słowach długowłosego, Lavi popchnął go na pościel, by ich usta połączyły się w delikatnym pocałunku.
Outsuchi Kousuchi!*atakuje swoim Innocence ekran od laptopa*
Toi nie wina Kuro-samy, idoto. *głaszcze monitor i przeprasza*
J-jak Komui. *pełne przerażanie w głosie*
Che..*pełne zwątpienia*.
Myśli Kandy
To on myśli?
Ty, durny kiełku fasoli!
Dlaczego to zrobił? Po co mu to było? Zawsze mnie "prześladował" i to znosiłem, ale to chyba lekka przesada.
Kanda, nie poznaję cię,
Zamknij się.
Jakby nie mógł sobie darować. Od kiedy pamiętam, jakby mnie podrywał. Nie na widzę go za to...
Ooo, nasz Yuu myśli nieortograficznie. *szyderczy śmiech*
*przyłącza się*
*on też*
A mimo tej całej wściekłości, która teraz we mnie wrzała, nie zrzuciłem go z siebie. Dlaczego? ...Nie mogłem, nie potrafiłem... A może nie chciałem? Pierwszy raz ktoś mnie pocałował. To naprawdę uczucie, którego nie potrafię określić... Nie to, żeby mi sie podobało, ale... Skąd te wszystkie pytania... Cholera, chyba nigdy nie byłem taki bezradny!
*Padł* To nie ja, to nie ja...
Nie wiedziałem, że jestes taki miękki w środku.... *śmiech demona*
Czerwono włosy oderwał się na chwilę od przyjaciela, który nadal leżał z oszołomiona miną. Nagle ocknął się i zepchnął go z siebie.
-Co ty wyprawiasz, pieprzony zboczeńcu?!- Wydarł się Kanda.
-Och, właśnie przed chwilą byłeś taki słodziutki...- Odezwał się rozczarowany Lavi.
-Wróciłeś taki wściekły i zmęczony z misji, więc pomyślałem, że pomogę ci się odprężyć...-
Kanda leży nieprzytomny, Lavi robi mu warkoczyki. Bo nawet jako następca Bookmana nie może tego znieść. A Allen układa pasjansa.
Myśli Laviego
Było tak cudownie. Te odgłosy, które wydawał mój kotek... Chyba podniecały mnie bardziej, niż cokolwiek innego...
*chrząka*
*stwierdził, że woki czytać książki od historii Kat, niż patrzeć na to opowiadanie*
Lavi schodził coraz niżej, aż dotarł do spodni przyjaciela. Szybko je rozpiął i wziął do ust jego męskość. Zaczął poruszać głową do przodu i do tyłu, lekko zasysając przy samym czubku. Pomruki długowłosego zmieniły się w głośne jęki.
Wurwa, skąd aŁtorki wiedza jak takie coś wygląda? Są dwie możliwości: albo z innych wspaniałych opek, albo oglądały pornola. Stawiam na to drugie >D!
Najgłośniejszy jak do tej pory krzyk. A on spuścił mi się do ust. Połknąłem wszystko.
Allen, przenieś wiadro! Szybko! A to dopiero początek. Boję się co będzie dalej.
Sam nie wiem dlaczego to zrobiłem... Poruszałem sie w nim szybko, wchodziłem najgłębiej jak mogłem. Nie dbałem o to, czy go to bolało, albo czy mu się podobało. Ludzie wokół często twierdzili, że jestem samolubny. I w tym może być nawet sporo prawdy. Jęczał. Tak głośno. Bardzo przyjemnie było go słuchać. Przyśpieszyłem ruchów. Obaj byliśmy blisko. Wziąłem jego męskość do ręki i zacząłem jeździć nią w górę i w dół. Po pokoju rozeszły sie dwa przeciągłe krzyki. Ubrudził mi sobą spodnie.
Mimo wszystko, ale przez ostatnie zdanie wyobraziłam sobie wnętrzności Laviego na spodniach Kandy. >.>'
Doszedł we mnie. To było piękne. Z mojej dziurki zaczęła wypływać jego sperma.
Z nosa? *nadzieja w głosie*
-Yuu?-
-Co chcesz?-
-Ja... chyba Cię kocham...-
*idę się pociąć pączkiem*
Zapadła cisza. "Kocham Cię", heh? Te słowa były mi obce. A jednak mnie zaskoczyły. Więc dlaczego miałem wrażenie, że go wykorzystałem? Nie! To on przyszedł do mnie, to jego wina...
Mimo to, nie żałuję żadnej chwili z nim teraz spędzonej.
-Yuu?-
-Co znowu?-
-Czy ty mnie też... kochasz...?-
-Chyba tak. Kocham Cię i dlatego Cię nie na widzę.-
Nie, zmieniam zdanie, potnę się puszką od orzeszków.
Mugen, aktywacja. Popełnię seppuku.
Tylko posprzątaj po sobie. Nie zaraz, idź lepiej zabić aŁtoreczkę! A to był koniec pierwszej notki. Teraz pora na drugą.Paring Kanda i Allen
CO?!
Ja i ten kiełek fasoli?!
A. i K: Zabiććć!!!
-Dacie mi dokończyć? - Zapytał zniecierpliwiony kierownik Komui. -No więc, wysyłam Was do Francji, abyście zbadali, czy za fenomenem pewnego ducha nie stoi innocence. Resztę informacji dostaniecie w drodze. Życzę powodzenia.
Francja, aha. I wszystko jasne
A. i K. kieruje swoje Innocence w moją stronę: Że co powiedziałaś?!
*czytając encyklopedię Kat* Francja, za względu na epokę romantyzmu, uznawana za kraj miłości... *zemdlał*
Myśli Allena:
Usmiechnąłem się do niego i przytknąłem moje usta do jego. Były gorące. Jego dłonie się trzęsły. To niesamowite doznanie, widzieć Kandę w takim stanie. Lecz zaraz ocknął się, rozchylił moje wargi i wsadził mi język do ust. Rozpiąłem powoli jego płaszcz. To samo zrobiłem ze spodniami i wsadziłem w nie dłoń.
Nie! Wyłącz to! Ja i ten idiota? Co za misje dała nam Komui... *płacze*
Niestety muszę się zgodzić z tym kiełkiem fasoli.
Jestem Allen, do cholery!
Allen ciąg dalszy:
-Moyashi, przyzwyczaiłem sie do tego, że nie umiem być blisko nikogo. Ale przez ciebie zapragnąłem to poczuć. Pokaż mi... - Spojrzał na mnie niezwykle poważnie. To było do niego niepodobne. Czy ja na prawdę potrafię aż tak zmieniać ludzi?
Proszę, niech tutaj wyskoczy Ashton Kutcher.
To nie ja, to nie ja. *stan paranoi po raz kolejny*
Kanda:
Straciłem resztki godności.
Tak się powinien nazywać ten blog. Wszyscy stracili.
Teraz końcówka, która pozwoliła mi wyrobic do końca zdanie o aŁtorce oPka:
Sięgnij po książkę, która leży najbliżej Ciebie. Otwórz ją na 123 stronie. Przeczytaj 5 zdanie i umieść je na blogu:
"W prawdzie nigdy dotąd nie widział owego męszczyzny, ale był pewien, że jego wytrawne oczy rozpoznają go bez trudu."
Paulo Coelho
"Alchemik"
Alchemik i opowiadania-sprawozdania yaoi. Boska mieszanka.
Z tym inteligentym czymś zostawiam Was, drodzy czytelnicy. Ałtorki Yaoi pamiętajcie: jeżeli chcecie, żeby postacie oryginalne chciały mnie zamordować to piszcie dalej. A jeżeli przejmuje Was obecna depresja Kandy, Allena i Laviego, proszę przestańcie. Bo naprawdę ciężko żeby się otrząsneli. Szczególnie Lavi, którego „Strike!” do płci pięknej jest jego znakiem rozpoznawczym.
Etykiety:
D.Gray Man,
yaoi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarze:
"Jeśli jesteś homofobem (pod względem gejów, a nie lesbijek, bo w stosunku do tych drugich mogę sama się nazwać lesbofobem)"
No tak, "podniecają mnie liżący się fajni chłopcy, ale lesby są obrzydliwe". Tak zwana tolerancja wybiórcza.
"Sięgnij po książkę, która leży najbliżej Ciebie. Otwórz ją na 123 stronie. Przeczytaj 5 zdanie i umieść je na blogu:"
Hm... "Przemysł II w 1291 r. ostatecznie zrzekł się praw do Krakowa na rzecz czeskiego króla."
M. Kamiński, G. Pańko, R. Śniegocki "Historia"
Założę blogaska o tematyce yaoiowej i umieszczę to zdanie w tytule xD
Prześlij komentarz